Zdecydowanie był to najlepszy rok w historii dla EKF Mechanik Brzezina.

Zbliżają się święta, nowy rok, każdy myśli jak tu wejść w kolejny jak najlepiej a ja postaram się w tym czasie przybliżyć i przypomnieć ostatnie 12 miesięcy w wykonaniu naszych zawodników.

W rok 2017 wchodziliśmy w nie najlepszych humorach. Prawdą jest też fakt, że nasi zawodnicy po awansie do „A” klasy mieli za zadanie jedynie się utrzymać, aczkolwiek 7 miejsce po rundzie jesiennej wydawać by się mogło grubo poniżej oczekiwań. 8 punktów straty do lidera; nie oszukujmy się, kto myślał w tym czasie o awansie nie mógł być do końca trzeźwy. Był natomiast jeden ważny mecz dla naszych zawodników, mianowicie przedostatnia kolejka roku 2016, mecz przeciwko Parasolowi wygrany 2:3 na boisku przeciwnika, mógł on być przysłowiową jaskółką- wg mnie, był. Jednak po 13 kolejkach zdobyliśmy jedynie 22 punkty i do ówczesnego lidera – Czarnych Białków traciliśmy 8 punktów. Tak kształtowała się tabela w trakcie przerwy zimowej sezonu 2016/2017:

W trakcie przerwy rozegraliśmy kilka sparingów a przed samym rozpoczęciem rundy pojechaliśmy na weekend do Jarocina by przed ligą chwilę odpocząć na basenach budując atmosferę wewnątrz szatni. W sobotę rozegraliśmy ostatni sprawdzian z lokalną drużyna Grom Golina(tamtejsza A-klasa), który to wygraliśmy po trzech bramkach Patryka Kornalskiego 3:0.

Rundę rewanżową rozpoczęliśmy 25 marca o godz. 15:00 na własnym boisku a przeciwnikiem był LZS Osiek. Nasza drużyna podrażniona wynikiem z pierwszego meczu(przegrany 4:2 choć prowadziliśmy 0:2) wygrała 4:1. Nikt jeszcze wtedy nie wiedział, że był to początek najlepszego w dziejach Mechanika, roku kalendarzowego. Od tego spotkania nie przegraliśmy ani jednego(!!!!!)spotkania. Krocząc od zwycięstwa do zwycięstwa tabela zaczęła się spłaszczać. W 19 kolejce osiągnęliśmy niemożliwe-tak się bynajmniej każdemu wydawało pamiętając miejsce w tabeli w przerwie zimowej – wskoczyliśmy na pozycję lidera pokonując na wyjeździe Odrę Malczyce 1:5 (był to czwarty mecz z rzędu wygrany na wyjeździe). Mieliśmy punkt przewagi nad FC Wrocław Academy i MKS Kostomłoty oraz 2 punkty nad Parasolem Wrocław. Mecz o awans nadchodził wielkimi krokami, już na tydzień przed spotkaniem z FC Wrocław Academy można było wyczuć atmosferę tego meczu chodzącą po szatni. Ten mecz miał nadejść po wyjazdowym zwycięstwie w Krzelowie(0:6) – i nadszedł w końcu ten dzień. Na boisku zmierzyły się dwie najlepsze ekipy „A” klasy w sezonie 2016/2017. W pierwszym meczu na terenie przeciwnika polegliśmy 3:0. Tym razem nie było lepiej, przegraliśmy mecz 1:3 i z płaczem i wielkim bólem straconego sezonu schodziliśmy do szatni. Pół godziny po pamiętnym(lub nie ) meczu sędzia wyłapuje błąd, który wprowadza nas do okręgówki, przeciwnicy przeoczyli jednego grającego zawodnika, który był na boisku ale nie został wpisany do protokołu meczowego – efekt ? stracone 3 punkty przez przeciwników i przyznanie ich nam. Wtedy już wiedzieliśmy, że awans jest nasz, do końca zostały nam dwie kolejki, z tego jedną musieliśmy pauzować bo jedna z drużyn wycofała się wcześniej i wiadomo było, że nie roztrwonimy 4 punktów przewagi w jedną kolejkę. Coś co wydawało się nie możliwe, stało się faktem. Mordercza pogoń zawodników Jacka Kucharskiego na wiosnę przyniosła efekt w postaci awansu do okręgówki – jednego z największych sukcesów Mechanika Brzeziny(poprzednio Mechanik grał w okręgówce w sezonie 1994/1995 lecz po jednym sezonie spadł). Tańców i śpiewów po wygranym meczu z Parasolem(5:2) nie było końca, szampany lały się strumieniami. Tego wieczoru nikt z zawodników szybko nie wrócił do domu. Najlepszym strzelcem został Kamil Pirga, który strzelił około 30 bramek w sezonie, swoją cegiełkę poprzez dobrą grę dołożyli bracia Ujas(Paweł i Przemek byli najlepszymi asystentami drużyny), którzy wraz z Kamilem byli ostoją ofensywy. O naszą defensywę dobrze dbali Paweł Pisarski wraz z Lamentem i Przewłockim a bramki pilnował Daniel Wójcik pokazując nie raz swoje bardzo dobre umiejętności, które chroniły nas przed utratą bramek.

Tak przedstawiała się końcowa tabela sezonu 2016/2017

Jeden z większych sukcesów w historii klubu zapowiadał dla trenera i zarządu ciężkie lato. Wiadomo było, aby utrzymać zespół w okręgówce trzeba go wzmocnić bo w drużynie nie było większych zmian kadrowych od momentu awansu z „B” klasy. Tu klub wywiązał się ze swojej pracy wzorowo, doszli do nas kolejno; Bartek Matyja(Wiwa Gosz IV liga), Łukasz Szmajda, Marcin Antosiewicz(obaj Polonia Środa Śl.), Marcin Korkosz, Arkadiusz Markowski, Filip Janiak, Daniel Sczczytowicz(wszyscy Zachód Sobótka) oraz Łukasz Bojarski( Szaluna Ziębice).

Debiutancki sezon w okręgówce zbliżał się wielkimi krokami a drużyna Jacka Kucharskiego sprawdzała się w sparingach z coraz to mocniejszymi rywalami, w których udało nam się wygrać chociażby z Piastem Żerniki 4:1. Nie uniknęliśmy też wpadki bo w jednym z kontrolnych meczów grając z LZS Starowice przegraliśmy wysoko bo aż 12:3

Początek sezonu skrzyżował nas ze spadkowiczem z IV ligi a więc Bystrzycą Kąty Wrocławskie prowadzone przez znany dublet Trenerski ; Zbigniew Mandziejewicz i Waldemar Tęsiorowski. Pomimo słuchów, że w Kątach nie dzieje się najlepiej nasza drużyna podeszła do tego meczu nadzwyczaj skoncentrowana i pewna swoich umiejętności. Efekt był oszałamiający 6:0 i spełnienie marzeń dla kibiców Mechanika jeśli chodzi o pierwszą kolejkę. Wspomnieć trzeba tu anegdotę, że Prezes Robert Przewłocki zaplanował sobie dokładnie w dzień pierwszej kolejki wylot na wycieczkę(bo kto mógł się spodziewać pół roku wcześniej, że zagramy w okręgówce) i do samego oderwania się samolotu od pasa startowego był na telefonie by słyszeć jak raz, za razem jego drużyna podnosi wynik meczu. Następnie nadszedł chyba najbardziej dramatyczny mecz odkąd sam jestem w Brzezinie ( a jestem od połowy rundy w „B” klasie). W Strzelinie po 30 minutach przegrywaliśmy 1:0 i graliśmy w 10(czerwona kartka Bartka Matyi). W 80 minucie było 2:1 dla gospodarzy i nic nie zapowiadało zdobyczy punktowej aż tu nagle dwa strzały i wyjechaliśmy ze Strzelina z 3 punktami. Kroczyliśmy od zwycięstwa do zwycięstwa aż do wycieczki do Długołęki gdzie tamtejszy GKS wygrał z nami 3:1. W między czasie rozpoczęliśmy kolejną fantastyczną przygodę, Puchar Polski. Początkowo trafiliśmy na Sokół Smolec, uporaliśmy się z drużyną A klasową bez problemu (9:2) na ich boisku. Następnie zmierzyliśmy się z MKP Wołów, zespołem IV ligowym. Na boisku przy ul. Parkowej było 5:2 i oczekiwaliśmy na kolejnego przeciwnika w PP. W lidze okręgowej Mechanik po porażce z Mirkowem szybko się podniósł i już 3 dni później pokonaliśmy na własnym obiekcie Kolektyw Radwanice 3:1. Niestety, nie udał nam się wyjazd do Prusic, pomimo wielu dogodnych sytuacji i wyrównanego meczu to gospodarze wypunktowali nas w końcówce i przegraliśmy z liderem 1:4. Następnie przyszła seria wygranych meczów, z kwitkiem kolejno odprawialiśmy; GKS Kobierzyce(5:2), KP Brzeg Dolny(4:2), Orzeł Sadowice(4:3), wygraliśmy derby powiatu Środa Śląska z Polonią 1:0 oraz zwyciężyliśmy w Siechnicach(6:1) i u siebie z Czarnymi Jelcz- Laskowice. Nie udało się do końca wszystkiego wygrać, musieliśmy uznać wyższość drużyny z Sobótki gdzie przegraliśmy 4:2 po zaciętym meczu. Po meczu z Zachodem Sobótka zmierzyliśmy się w 1/16 Pucharu Polski na szczeblu wrocławskim a naszym przeciwnikiem był Piast Żerniki, bardzo znana ekipa naszym piłkarzom, którzy często grają między sobą sparingi a Trener Jacek Kucharski niegdyś był przodownikiem tej ekipy. Po bardzo zaciętej walce wygraliśmy te spotkanie 2:0 i mogliśmy spoglądać na losowanie, kto tym razem przyjedzie do Brzeziny. Wróciliśmy na ligowe boiska i ostatnie dwa mecz w rundzie to wysokie zwycięstwo nad Wratislavią(5:1) i bardzo ciężki, aczkolwiek wygrany mecz wyjazdowy w Bierutowie 2:1. Na koniec słynną truskawką na torcie miał być pojedynek pucharowy, w którym to mierzyliśmy się z prowadzoną przez Zbigniewa Mandziejewicza Pogonią Oleśnica. 3 grudzień godz 12:00 to ostatnia data w piłkarskim roku EKF-u Mechanik Brzeziny. Pokonaliśmy przed własną publicznością wyżej notowany(IV ligowy) zespół 3:2 i zagwarantowaliśmy miejsce w najlepszej czwórce Pucharu Polski szczebla wrocławskiego. Dziś już wiemy, że przyjedzie do nas kolejny przedstawiciel IV ligi, Sokół Marcinkowice. Czy „Mechanicy” pójdą za ciosem i napiszą kolejny rozdział w już tak barwnej najnowszej historii klubu ? Wszyscy na to liczymy lecz półfinał dopiero na wiosnę.

Tak prezentuje się tabela GreenPost okręgówki na półmetku sezonu:

W skrócie tak właśnie wyglądała nasza szalona runda, po której mamy tyle samo punktów co lider – Orzeł Prusice. Najlepszym strzelcem Mechanika z dorobkiem 19 bramek na tą chwilę jest Bartek Matyja, a po piętach depcze mu Kamil Pirga z 13-stoma trafieniami . Przemek Ujas utrzymał swoją precyzję i wciąż jest liderem jeśli chodzi o kreowanie sytuacji. Czego życzyć ekipie Mechanika? Na pewno tego bym za pół roku pisał podobny post ale już nazywając go największym sukcesem w dziejach Mechanika. To będzie niewątpliwie bardzo ciekawa runda, podczas której każdy mecz może przybliżyć lub oddalić nas od awansu. Zarząd planuje wzmocnienia w defensywie – zobaczymy kto przyjdzie na wiosenne treningi, póki co wszyscy mamy przerwę i odpoczywamy po ciężkim roku, pełnym emocji.